Jedwabnik - Robert Galbraith
Tytuł: Jedwabnik
Kolekcja:
Ocena:
Liczba stron: 480
Data wydania: 2014
Z tej serii również:
Wołanie kukułki - Robert Galbraith

Po kilku nieudanych eksperymentach książkowych, które w ostatnim czasie stały się moim udziałem, postanowiłem wrócić do "pewniaków" - powieści, które zapewnią mi mile spędzony czas. Stąd decyzja, by wyruszyć w kolejną podróż z Cormoranem Strike'iem - prywatnym detektywem, którego losy na karty powieści "Jedwabnik" przeniosła J.K. Rowling, pisząc pod pseudonimem Robert Galbraith. To już druga część cyklu z nietypowym śledczym w roli głównej.

Tajemnicze zaginięcie

Cormoran Strike cieszy się sporym wzięciem w branży detektywistycznej po rozwiązaniu sprawy byłej supermodelki Luli Landry. Ma wiele intratnych propozycji i nie musi martwić się o byt i przyszłość agencji. Jednak szybko nudzą go przypadki zdradzających mężów, niewiernych żon i tajemnych kochanek, które są najczęstszymi przyczynami, z powodu których odwiedzają go klienci. Dlatego z pewną przekorą sięga po sprawę ekstrawaganckiej starszej pani, której mąż zaginął w dziwnych okolicznościach. Kobieta choć delikatnie zaniepokojona, wydaje się być pewna gdzie znajduje się jej mąż i prosi Strike'a jedynie o odnalezienie owego miejsca.

Sytuacja prędko nabiera rumieńców, gdy okazuje się, że mąż kobiety to dziwaczny pisarz znany raczej niezbyt szerokiemu gronu czytelników ze swoich niekonwencjonalnych dzieł. Szybko wychodzi na jaw, że ów pisarz - Owen Quine, zaginął zaraz po napisaniu swojej najnowszej książki pt. Bombyx mori (łac. Jedwabnik), której wyjście na światło dzienne mogłoby zaszkodzić wielu znanym osobistościom ze światka literackiego. Początkowy krąg podejrzanych, którzy mieli dostęp do rękopisu niewydanej książki wydaje się niewielki, ale Strike ma złe przeczucia i rzuca się w wir pracy. Tymczasem owiany złą sławą rękopis trafia do kolejnych osób szykując poważne kłopoty...

jedwabnik - robert galbraith - czytoholik

Gbur, którego polubisz

Po przeczytaniu "Wołania kukułki", czyli pierwszej części cyklu o Cormoranie Strike'u, byłem pewien, że sięgnę po kolejne tomy. Szybko polubiłem tego niechlujnego i gburowatego byłego komandosa, który przemienił się w inteligentnego detektywa. "Jedwabnik" jest udaną kontynuacją serii, choć w mojej ocenie jest odrobinę słabszy od poprzedniej części. Nieco zbyt wiele miejsca Galbraith poświęcił wątkom osobistym Strike'a i jego asystentki Robin, na czym minimalnie ucierpiała intryga będąca sednem powieści. Choć sfera prywatnego życia Cormorana i perypetie miłosne Robin są napisane w ciekawy sposób i wnoszą także humorystyczne akcenty, to w tej części było ich jednak zbyt wiele.

Niemniej "Jedwabnik" to całkiem intrygujący kryminał, który czyta się szybko i ze sporym zaciekawieniem. Galbraith/Rowling zbudowała interesującą historię, która nie jest tak jednoznaczna, jak może się wydawać na samym początku. Już drugi raz obserwuję jak autorka niejako wystawia czytelnikowi podejrzanego, by na samym końcu jednak dokonać solidnego zwrotu akcji i zaskoczyć. Przyznam - udało się, co bardzo mnie ucieszyło. Dałem się Rowling wodzić za nos i nawet trochę w myślach psioczyłem, że przecież jest oczywiste, kto jest winny, a tu niespodzianka 🙂 Inną ciekawą sprawą jest styl pisarki - mimo że w książce opisuje brutalną zbrodnię, to ma się wrażenie, jakby to nie do końca się wydarzyło. Dla jednych ów delikatny styl opisywania morderstw będzie w sam raz, dzięki temu łatwiej będzie im zasypiać. Dla innych, w tym dla mnie, taka forma pozostawia lekki niedosyt, bo zabiera powieści jakże potrzebny pazur.

Podsumowanie: Czy to holik?

Niezupełnie, ale "Jedwabnik"to dobra kontynuacja bardzo dobrego cyklu. J. K. Rowling po raz kolejny udowadnia, że świetnie odnajduje się również poza światem magii i młodych czarodziejów. Stworzyła bardzo interesujące postacie głównych bohaterów, których losy śledzi się ze sporym zaciekawianiem i sympatią. Nie pierwszy już raz sprawdza się książkowa i filmowa prawda, że duety głównych bohaterów najlepiej buduje się na zasadzie przeciwieństw. Tak właśnie zrobiła Rowling, co wyszło tej serii zdecydowanie na plus. Na pewno sięgnę po kolejny tom 🙂 A potem z pewnością również po serial (tak przy okazji - warto? Dajcie znać)

Na koniec dwa cytaty, które mocno mi się spodobały:

Potrzebujemy czytelników (...). Więcej czytelników. Mniej pisarzy.

Cały świat pisze powieści, ale nikt ich nie czyta.

Ostatnio odnoszę podobne wrażenie, zwłaszcza jak odpalam Legimi na telefonie, by wybrać kolejną książkę do przeczytania 😉

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂

czytoholik

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.