Pogrzebani - Jeffery Deaver
Tytuł: Pogrzebani
Kolekcja:
Ocena:
Wydawnictwo:
Liczba stron: 568
Data wydania: 2017
Z tej serii również:
Pocałunek stali - Jeffery Deaver12
Kolekcjoner skór - Jeffery Deaver11
Rozbite okno - Jeffery Deaver8

Ależ wyczekiwałem ukazania się tej nowej części cyklu o genialnym kryminalistyku, Lincolnie Rhyme'ie. Kupiłem książkę od razu, gdy tylko pojawiła się w internetowych księgarniach i cieszyłem się na myśl, że ponownie zanurzę się świat pełen zagadkowych tajemnic. W końcu odebrałem paczkę i powąchałem okładkę, na której napisano "Pogrzebani" - Jeffery Deaver. Niestety sama lektura przyniosła mi drobne rozczarowanie.

Tytułem wstępu

Lincoln Rhyme to były kapitan nowojorskiej policji, wybitny kryminalistyk, autor kultowych książek z dziedziny analizy śladów na miejscach zbrodni. Człowiek błyskotliwy i momentami wręcz niezastąpiony w sprawach seryjnych zabójców, którzy sieją strach na ulicach amerykańskich miasteczek. Podczas analizy śladów na miejscu zbrodni przed laty Rhyme uległ wypadkowi, w wyniku którego stał się tetraplegikiem - osobą dotkniętą niemal całkowitym paraliżem wszystkich kończyn. Lincoln w wyniku wielu lat ćwiczeń może poruszać jedną ręką, ale jego największym atutem jest przenikliwy i nietuzinkowy umysł.

Na jednej z nowojorskich ulic dochodzi do porwania. Na miejscu przestępstwa sprawca pozostawia miniaturowy stryczek. Następnie do znanej sieci streamującej materiały wideo trafia film, na którym tajemniczy oprawca znęca się nad jakimś mężczyzną. Najpierw skonstruował wymyślny stryczek ze strun, który następnie z każdą chwilą zaciska się coraz bardziej na szyi ofiary. W tle dostojnie rozbrzmiewa muzyka poważna. Jej tempo wygrywane jest w takt urywanych oddechów cierpiącego mężczyzny. Oprawca na koniec filmu podpisuje się słowem: Kompozytor. Śledczy nie mają ani chwili do stracenia. Lincoln Rhyme oraz jego partnerka, Amelia Sachs rzucają się w wir gorączkowych rozważań, gdzie znajduje się poszkodowany i czy jest szansa go jeszcze uratować. Liczy się każda sekunda.

Pogrzebani - Jeffery Deaver - Czytoholik

Czas na słoneczną Italię

Lincoln Rhyme kolejny raz trafia na przeciwnika, który wydaje się być niezwykle inteligentny i skrupulatny. Nie tylko dopracowuje ze szczegółami wszystkie swoje działania, ale również nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Jak wpaść na trop takiego przestępcy? Tymczasem sprawa Kompozytora nabiera międzynarodowego, bo we Włoszech nieopodal Neapolu dochodzi do podobnego porwania, na miejscu którego przestępca również pozostawia charakterystyczny stryczek. Niedługo po tym, do sieci trafia nowy materiał wideo z nową muzyką i nową ofiarą. Ten sam za to jest podpis: Kompozytor. Rhyme i Sachs wyruszają do Włoch, by wspomóc tamtejszą policję, choć służby tego kraju nieszczególnie palą się do współpracy z Amerykanami. A czas ucieka...

Wiatr zmian

To już kolejny tom, w którym Deaver próbuje nieco na siłę tchnąć odrobinę świeżości do historii o Lincolnie Rhyme'ie. Mam jednak wrażenie, że nie wychodzi to na dobre całemu cyklowi. Po lekturze poprzedniej części - "Pocałunku stali", zastanawiałem się, czy jest sens poprawiać coś, co działa dobrze. Teraz myślę o tym nawet jeszcze bardziej. Bo przenosiny akcji do Włoch, zmiana postaci towarzyszących Lincolnowi i Amelii oraz samo rozwiązanie zagadki wzbudziły we mnie pewne znużenie tą powieścią. Jako fan cyklu o Rhyme'ie bardzo ceniłem sobie fakt, że właściwie wszystkie książki z tej serii były na bardzo wysokim poziomie (no, może poza "Kamienną małpą"). A tym, co stanowiło podstawę tej pewności o wysokim poziomie, był pewien schemat w tworzeniu historii przez Deavera. Najpierw tajemnicza zbrodnia, potem śledztwo pełne zagadek, stały zespół ekspertów rozwiązujących sprawę (mój ulubieniec to Ron Pulaski), pewne wątki osobiste rozbudowujące fabułę i przede wszystkim: zmyślnie i zawile skonstruowana intryga.

Tymczasem "Pogrzebani" to powieść, w której kilku wspomnianych wyżej elementów zabrakło. Może autor książki chciał dobrze wprowadzając szereg nowych postaci i przenosząc miejsce akcji do Włoch, ale mi brakowało barwnych postaci z poprzednich części cyklu. Dlatego uważam, że Deaver przedobrzył. Najsłabiej jednak prezentowała się sama akcja. Śledczy nieco zbyt szybko i zbyt szczęśliwie odgadywali wszystkie niewiadome, a ostateczne rozwiązanie zagadki Kompozytora okazało się straszliwie naciągane - jak, nie przymierzając, finałowy odcinek drugiego sezonu "Belfra". Kto widział, ten wie 😉 W dodatku ta rzekoma rozgrywka pomiędzy tajemniczymi grupami interesów tocząca się na tle problemu fali uchodźców w Europie, którą zapowiadał wydawca, okazała się nieco lipna. Stać Deavera na więcej.

Podsumowanie: Czy to holik?

Nie. "Pogrzebani" to dość ciekawa kontynuacja świetnej serii o genialnym kryminalistyku - Lincolnie Rhyme'ie. Kluczowym słowem przy ocenie tej książki jest: "dość". Bo powieść ta jest jedynie dość dobra i na tle pozostałych książek z tego cyklu wypada znacznie słabiej. Bardzo tego żałuję, ale mam nadzieję, że to jedynie chwilowa zadyszka u Deavera, bo przygody Rhyme'a to moja ulubiona seria czytelnicza. Dlatego tym bardziej czekam na kolejną część, która zapewne ukaże się w 2019 roku - "The Cutting Edge". Oby w niej Jeffery Deaver rozwiał moje obawy o swoją formę. Bo trudno byłoby mi pogodzić się ze sporym spadkiem jakości już u drugiego z moich ulubionych autorów (przy okazji pozdrawiam Johna Grishama 😉 ).

Ocena czytoholika: 3,5 / 5

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂

czytoholik

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.