Noc w Lizbonie
Tytuł: Noc w Lizbonie
Kolekcja:
Ocena:
Wydawnictwo:
Liczba stron: 248
Data wydania: 1962
Inne książki tego autora:
Na zachodzie bez zmian - Erich Maria Remarque
Łuk Triumfalny - Erich Maria Remarque
Czarny obelisk - Erich Maria Remarque

Czy są lepsze książki niż te, które zmuszają do głębokiej refleksji, pobudzają czułe struny w sercu, dostarczają wzruszeń i chwil zadumy? Według mnie nie 🙂 A właśnie taką książką jest “Noc w Lizbonie” Ericha Marii Remarque’a – jednego z moich ulubionych pisarzy, którego powieści zawsze gwarantują wysoki poziom.

Ostatnia spowiedź

“Noc w Lizbonie” to powieść o emigrantach zagubionych w czasach trwania krwiożerczego terroru nazistowskich Niemiec. Narratorem jest anonimowy mężczyzna, który tęsknym wzrokiem spogląda na statek znajdujący się w porcie w Lizbonie. Statek ten jest ostatnią deską ratunku dla niego, jak i wielu innych uciekinierów ściganych przez niemiecki system jako wrogów Trzeciej Rzeszy. Problem w tym, że mężczyzna ten nie ma biletów na ostatni rejs do Ameryki – symbolu wolności i bezpieczeństwa. Nazajutrz statek ma odpłynąć, a życie narratora powieści i jego małżonki zawiśnie na włosku.

Bo boję się stwierdzeń. I boję się słów, które coś stwierdzają. Możesz mi nie wierzyć, ale tak właśnie jest. Do tego dochodzi jeszcze strach przed anonimowym lękiem, który skrada się gdzieś ulicą, o którym nie chcę myśleć ani mówić, bo żywię głupi przesąd, że nie ma niebezpieczeństwa, dopóki nie przyjmuję go do wiadomości.

W momencie tych rozważań mężczyzna spotyka człowieka, który przedstawia się jako Józef Schwarz i oferuje mu dwa bilety na statek. Pod jednym warunkiem – musi wysłuchać jego opowieści. A historia ta, to niemal ostatnia spowiedź, wyznanie człowieka, który zgnębiony przez zbrodniczy system został dodatkowo złamany przez los. A przecież wcześniej kochał i pragnął żyć. Teraz jednak już mu nie zależy. Chce jedynie, by ktoś go wysłuchał, a tym samym, by jego życie nie odeszło w niepamięć.

Noc w Lizbonie - Erich Maria Remarque - czytoholik

Ocalić od zapomnienia

“Noc w Lizbonie” to powieść krótka, ale intensywnie emocjonalna. Jak zwykle u Remarque’a, fabuła toczy się wokół wojny, miłości i śmierci. Życie głównych bohaterów jego książek niemal zawsze naznaczone jest tymi trzema pojęciami, które nieodłącznie idą ze sobą pod rękę. Tak też jest w życiu Józefa Schwarza, który jak wróg Trzeciej Rzeszy został osadzony w obozie koncentracyjnym, a następnie uciekł za granicę. Jednak po kilku latach wraca do Niemiec z tęsknoty za żoną. Pragnie z nią uciec do Stanów drogą morską z Lizbony. I choć cel ten będzie blisko, to jednak życie okaże się dla tej pary małżonków bezlitosne.

Noc w Lizbonie - Erich Maria Remarque - czytoholik

Tożsamość Józefa Schwarza jest symbolem człowieka – tułacza, emigranta prześladowanego przez zbrodniczy system. Obecny Schwarz otrzymał paszport z tym nazwiskiem od innego mężczyzny o tym nazwisku. I ostatecznie swój paszport przekaże dalej, kontynuując tym samym tę sztafetę ucieczki przed dramatem.

– A w nowe życie nie zabiera się nic ze starego?
– Owszem, echo.
– Żadnych wspomnień?
– To jest właśnie echo. Wspomnienie, które już nie boli i nie zawstydza.

To co najbardziej mnie porusza u Remaruqe’a, to jego rozważania o życiu. Wplata on je w dialogi swoich bohaterów, a rozmowy te mają jakąś magię, która mnie porywa. Przy opisie innej książki tego autora wspomniałem, że nikt tak nie pisze o miłości jak Remarque. Ale też nikt tak jak on nie konstruuje dialogów przedstawiających kłótnie czy też wymiany argumentów osób zakochanych. Pełne głębi, poważne, dotyczące największych obaw, a przy tym owiane pewną tajemniczością.

Poniżej kilka innych fragmentów tej książki, które mocno zapadły mi w pamięć. Będę do nich wracał, jak z pewnością także do całej tej powieści.


Uwaga spoiler!

Dawno przestałem szydzić. Przestałem także bać się wielki słów. Dopóki człowiek szydzi i się boi, próbuje mierzyć rzeczy mniejszą miarą niż ta, jaką mają w rzeczywistości.

– Sądzę, że pana rozumiem – odpowiedziałem. – Możliwość samobójstwa jest łaską, choć człowiek bardzo rzadko to sobie uświadamia. Daje mu ona złudzenie wolnej woli. Zapewne popełniamy więcej samobójstw, niż się domyślamy.
– To prawda! – potwierdził z ożywieniem. – Gdybyśmy tylko umieli rozpoznawać, że to samobójstwa! Wtedy potrafilibyśmy powstawać z martwych. Moglibyśmy żyć wiele razy, zamiast wlec się od kryzysu do kryzysu pokryci wrzodami doświadczeń i w końcu marnie sczeznąć.

Lato jest krótkie i życie jest krótkie. A co je skraca? Świadomość, że jest krótkie. Czy koty na podwórku wiedzą, że życie jest krótkie? A ptaki? Motyle? Dla nich życie jest wieczne. Nikt im nie powiedział, że jest inaczej! Dlaczego nam powiedziano?

Możliwe, że nasze czasy będzie się kiedyś nazywać okresem ironii – ciągnął Schwarz. – Rzecz jasna nie chodzi o ironię skrzącą dowcipem, jak osiemnastowieczna, lecz mimowolną, a na dodatek złośliwą i głupią ironię naszej prostackiej epoki postępu technicznego i regresu kultury. Hitler nie tylko obwieszcza całemu światu, że jest apostołem pokoju i że to inni zmusili go do wojny, ale i sam w to wierzy. A wraz z nim wierzy w to pięćdziesiąt milionów Niemców. Tej ich wiary w niczym nie zmienia to, że tylko oni przez wiele lat szykowali się do wojny i żaden inny naród nie był do niej przygotowany.

W każdym człowieku mieszka kilka osób. Całkiem różnych. Niekiedy te osoby usamodzielniają się i przez jakiś czas dominują nad resztą. Człowiek staje się wtedy kimś innym, dotychczas nieznanym. Ale w końcu wraca do siebie! Czy też nie wraca?



Podsumowanie: Czy to holik?

Prawie. “Noc w Lizbonie” to kolejna doskonała pozycja w dorobku Ericha Marii Remarque’a. Choć napisana jako ostatnia, nie straciła nic z tego, z czego zasłynął ów autor. Świetnie prowadzona narracja, głębokie dialogi, poruszające rozważania o życiu, śmierci i miłości. A w tle jak zwykle pożoga wojny. Remarque to pisarz przez wielkie “P”.

Dopiero pięć pozycji z dorobku tego niemieckiego powieściopisarza za mną i jestem przekonany, że przede mną jeszcze wiele wyjątkowych historii, które wyszły spod jego pióra. Cztery z nich już czekają spokojnie na półce mojej domowej biblioteczki, a kolejnych wypatruję w księgarniach i antykwariatach. Bowiem książki Remarque’a zdecydowanie warto mieć, by w każdej chwili można było do nich wrócić.

Ocena czytoholika: 4,5 / 5

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂

czytoholik

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.