Niewidzialna korona
Tytuł: Niewidzialna korona
Kolekcja:
Ocena:
Wydawnictwo:
Liczba stron: 764
Data wydania: 2014

Aż cztery lata odwlekałem sięgnięcie po drugi tom cyklu “Odrodzone królestwo” Elżbiety Cherezińskiej. Po przeczytania “Korony śniegu i krwi” byłem przekonany, że sięgnę po kolejne części, ale upłynęło sporo czasu zanim ostatecznie “Niewidzialna korona” wpadła mi w ręce. Teraz wiem, że nie warto odkładać następnych tomów, bo Cherezińska stworzyła prawdziwe arcydzieło!

Do gry wkracza Łokietek

Po ponad 150 latach wreszcie udaje się zjednoczyć niemal całą Polskę, rozdartą wcześniej wskutek rozbicia dzielnicowego i błędnych decyzji poszczególnych książąt Polski. Na tronie zasiada Przemysł II, książę Starszej Polski. Wieloletnie starania o odzyskanie korony wydają się odnieść wreszcie skutek. Jednak podstępni wrogowie Królestwa mordują Przemysła i na ziemiach polskich znów zapanowuje chaos. Do walki o tron Polski stają król Czech Wacław II, margrabiowie brandenburscy i wreszcie polscy książęta – Henryk Głogowczyk oraz Władysław, zwany – ze względu na swój niski wzrost – Małym Księciem. Każdy z rywali do tronu ma swoje racje i ambicje, a w dodatku rycerstwo polskie ma również swoje plany co do przyszłego władcy. Rozpoczyna się kolejna walka o tron, w której wygra najsprytniejszy, najodważniejszy, najbardziej brutalny, a może najbardziej cierpliwy gracz? To się dopiero okaże.

Niewidzialna korona - Elżbieta Cherezińska - czytoholik

Mały Książę – bohater swoich czasów

Mało kiedy drugi tom cyklu jest lepszy niż pierwszy, ale w tym przypadku tak właśnie jest. Może wynika to z mojej sympatii do Łokietka kosztem Przemysła II, a może po prostu “Niewidzialna korona” jest bardziej ciekawa niż “Korona śniegu i krwi”. Ale czytając każdą kolejną stronę byłem coraz bardziej zafascynowany. Cherezińska jak mało kto udowadnia, że można pisać o historii w sposób arcyciekawy. A już sposób przedstawienia Władysława Łokietka to prawdziwe mistrzostwo. Od narwanego lekkoducha, poprzez skompromitowanego wygnańca, aż po męża stanu, który pragnie zjednoczenia Królestwa. To postać bardzo dynamiczna, którą szalenie łatwo polubić. Poza Łokietkiem w książce jest bardzo wiele innych, ciekawie zarysowanych postaci. Każda z nich została bardzo szczegółowo dopracowana.

Fantastyczne dodatki, które denerwowały mnie w pierwszym tomie, tu już tak nie raziły, bo byłem do nich przygotowany, a i było ich bardzo niewiele. Ograniczały się właściwie do ożywających chwilowo zwierząt z herbów rodowych. Nie jestem zwolennikiem fantastyki i elementów nadprzyrodzonych, ale rozumiem, że w ten sposób autorka chciała dodać całemu cyklowi odrobinę kolorytu. A w dodatku wątki ludzi Starej Krwi budzą spore zaciekawienie. Cała fabuła jest mocno dopieszczona i przemyślana. Każdy poboczny wątek ostatecznie znajduje swoje znaczenie w całości historii zawartej w “Niewidzialnej koronie”. Po zakończeniu czytania zostałem z myślą: jak to? To już koniec? Na szczęście przede mną jeszcze dwa tomy tej fascynującej przygody.

Niewidzialna korona - Elżbieta Cherezińska - czytoholik

Polska “Gra o tron”?

Czy cykl “Odrodzone królestwo” to polska “Gra o tron”? Brzmi trochę jak herezja. Choć w tym przypadku powinienem napisać raczej: cherezja. Nie lubię określeń polski coś-tam, bo to umniejsza talent i wyjątkowość osoby lub dzieła, ale zdecydowanie twierdzę, że Elżbieta Cherezińska stworzyła dzieło, które w mojej ocenie śmiało można postawić na tej samej półce, co “Pieśń Lodu i Ognia” George’a R. R. Martina. Mnogość wątków i bohaterów, rozbudowana fabuła, walka o tron, ciągłe zwroty akcji, elementy nadprzyrodzone. A całość opisana tak, że ma się wrażenie przebywania w tamtych czasach i uczestniczenia w rozgrywającej się akcji. Główny bohater budzi sympatię od samego początku, ale musi przejść całkiem długą drogę zanim osiągnie cel. W tym Łokietek przypomina mi Jona Snowa. Ale na tym koniec porównań. Dla mnie najlepsze jest to, że wciąż mam w zanadrzu dwa kolejne gotowe już tomy, czego fani Martina nie mogą powiedzieć 😛

A on jest swój. On wrócił z poniewierki, z wygnania, odpracował klątwę. Jego twarz zdobią rany z dziesiątek bitew. Jego żona rodzi mu dzieci w mozole i trudzie. Ich los jest losem tysięcy poddanych, więc ludzie pójdą za nimi i choćby mieli gołymi rękami rozebrać mury miejskie, zrobią to. Bo nigdy wcześniej władca nie był tak ludzkim, jak we Władysławie. Nigdy wcześniej nie mogli zobaczyć siebie samych w królu.

Podsumowanie: Czy to holik?

Tak! “Niewidzialna korona” to powieść, która zapada w pamięć. Cherezińska udowadnia, że historia nie musi być nudna. Przemyślana i mocno rozbudowana fabuła, wyraziste postacie, których w książce jest naprawdę sporo. Wartka akcja z ciągłymi i niespodziewanymi zwrotami sprawiała, że naprawdę ciężko było mi się oderwać od tej powieści. Już teraz cieszę się na “Płomienną koronę”, czyli trzecią część cyklu, która dopiero przede mną.

Osobnym tematem jest posłowie. Chyba pierwszy raz czytałem je ze sporym zainteresowanie. Nie było ono bowiem typowym i mało znaczącym wymienieniem, komu autorka jest wdzięczna za pomoc. Poza podziękowaniami Cherezińska zawarła tam szereg ciekawych przemyśleń i ciekawostek, które wynikły przy pisaniu książki. Ze wspomnianego posłowia pochodzi ten mocny cytat:

Jest w nas, Polakach, coś niezwykłego — przywiązanie do symboli narodowych, w których czujemy niemal namacalnie wielkiego ducha przeszłości. To kazało naszym rodakom w zawieruchach wojennych z narażeniem życia, przy niewyobrażalnym wysiłku chronić narodowe zasoby. Ukrywać je, wysyłać za granicę, byleby przetrwały dziejowe apokalipsy. I także o tym jest ta opowieść. O niesieniu w sobie Królestwa, niczym niewidzialnej korony.

Przeczytałem do tej pory trzy książki Elżbiety Cherezińskiej. Były to “Legion” oraz dwie wspomniane już części cyklu “Odrodzone królestwo”. Muszę przyznać, że autorka świetnie promuje historię i choć chyba każda z jej książek to potężne tomiszcze, to jednak zdecydowanie warto po nie sięgać.

Ocena czytoholika: 5 / 5

 

czytoholik

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.