Bar pod Kogutem - John Grisham
Tytuł: Bar Pod Kogutem
Gatunek:
Kolekcja:
Ocena:
Wydawnictwo:
Liczba stron: 416
Data wydania: 2017

Od lat uwielbiam Grishama. Zawsze, kiedy ktoś pytał mnie o ulubionego autora, odpowiadałem bez wahania: John Grisham. Dzisiaj chyba też bym tak odpowiedział, ale już bez przekonania, jakoś tak mechanicznie. Bo ostatnim powieściom tego pisarza czegoś brakowało. Nie wciągały mnie one na tyle, by na dłużej zapaść w pamięci, nie rozpalały na tyle, by czytać je z zapartym tchem. Tak było z „Demaskatorem„, „Górą bezprawia” i „Samotnym wilkiem”, czyli powieściami Grishama, które ukazały się w ostatnich latach. Choć czytałem je niedawno, to trudno mi od razu przypomnieć sobie, o czym były. Czy „Bar Pod Kogutem” okazał się podobnym rozczarowaniem? I tak, i nie.

Czwórka przyjaciół, studentów prawa na raczej mało prestiżowej uczelni Foggy Bottom. Te same marzenia i pragnienia, które kazały skierować im kroki ku studiom prawniczym. Te same zawiedzione nadzieje, które runęły tuż przed ostatnim semestrem, mającym zapewnić im wcześniej tak pożądany zawód adwokata. Mark, Todd, Zola i Gordy na ostatniej prostej swoich studiów prawniczych dochodzą do smutnych i przerażających ich wniosków. To, co przyciągnęło ich na uczelnię prawniczą okazało się zwykłą bujdą, a oni sami mają potężne problemy. Bowiem Foggy Bottom okazuje się być jedynie drukarnią magistrów z fatalnym wskaźnikiem absolwentów, którzy zdają egzamin adwokacki. Ich wspaniałe perspektywy przepadają na falach rozczarowania. Na domiar złego główni bohaterowie obciążeni są ogromnymi kredytami studenckimi, które mieli z łatwością spłacić po rozpoczęciu wspaniałej kariery prawniczej. Tak im obiecywano. Co z tego, skoro pracy dla prawników z tak kiepskich uczelni było w Waszyngtonie jak na lekarstwo. Kredyt trzeba było spłacić. Gorycz, poczucie bycia oszukanym i widmo gigantycznego zadłużenia stają się obsesją głównych bohaterów.

Bar pod kogutem - Czytoholik.pl

Tymczasem sfrustrowany Gordy wpada na trop ogromnej afery, za którą stoi jeden człowiek – twórca systemu pomniejszych uczelni prawniczych dotowanych państwowymi pieniędzmi. Po odkryciu szwindlu, Gordy totalnie załamuje się psychicznie, a pozostała trójka przyjaciół wpada na chytry, cwaniacki i szalenie niebezpieczny plan. Rzucają studia, zmieniają tożsamości i zakładają fikcyjną kancelarię prawniczą. Przecież nikt nigdy nie pyta w sądzie adwokata o numer licencji… Szaleńcza decyzja wydaje się strzałem w dziesiątkę – jednym ruchem odcinają się od swoich długów i niespełnionych nadziei, a także zaczynają robić to, czego pragnęli – zostają prawnikami. No, przynajmniej tak im się wydaje. Do czasu.

Podsumowanie: Czy to holik?

Niestety nie. „Bar Pod Kogutem” okazał się być jedynie średnią rozrywką. I piszę to z żalem. Niby dobrze się czytało tę powieść, niby główne postacie były ciekawe, wątek wydawał się interesujący, akcja przebiegała momentami dramatycznie, ale czegoś zabrakło. To nie był ten Grisham, którego pamiętam sprzed kilku lat. Można było odnieść wrażenie, że wiele wydarzeń jest jakby trochę naciąganych, a problemy, które dotykały głównych bohaterów, mnie raczej nie poruszyły. Ponosili konsekwencje swoich własnych decyzji, a starali się ubrać to w jakiś spisek. Choć pomysł na powieść początkowo wydawał się świeży, to z każdą chwilą odczuwałem rosnące znużenie lekturą. Czytałem głównie z sympatii do Grishama, bo już samo jego nazwisko na okładce działa na mnie jak magnes. Ale powoli oswajam się z myślą, że ktoś tu poprzestawiał bieguny i boję się, że niedługo książki tego autora będą mnie delikatnie odpychać.

Niemniej wciąż żyję nadzieją, że kolejna książka Grishama porwie mnie znowu z taką siłą jak „Czas zabijania”, „Raport Pelikana”, „Firma” czy „Komora”. Każda informacja o nowo wydanej powieści tego autora wywołuje u mnie lekko przyspieszone uderzenie serca. Więc trzymam kciuki, by powrócił on na właściwe tory i dostarczył w swych książkach wrażeń, do których przyzwyczaił wielu czytelników lata temu.

Ocena czytoholika: 3,5 / 5

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂

czytoholik

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.