Znak czterech - Arthur Conan Doyle
Tytuł: Znak czterech
Kolekcja:
Ocena:
Wydawnictwo:
Liczba stron: 176
Data wydania: 1890
Z tej serii również:
Studium w szkarłacie - Arthur Conan Doyle1

Moje pierwsze spotkanie z Sherlockiem Holmesem należało do raczej umiarkowanie dobrych, dlatego czym prędzej postanowiłem dać mu drugą szansę, bym mógł wciągnąć się w cały cykl opowiadań o tym szczególnym bohaterze. I tak dwa miesiące po lekturze "Studium w szkarłacie" sięgnąłem po drugi tom serii, czyli "Znak czterech".

Młoda dama w opałach i skarb

Cierpiącego na brak mocnych wrażeń Holmesa odwiedza młoda kobieta, Mary Morstan, która opowiada detektywowi i doktorowi Watsonowi ciekawą historię. Otóż co rok od dziesięciu lat otrzymuje drogocenną perłę, a tym razem otrzymała również list z propozycją spotkania. Mary ma przeczucie, że ma to coś wspólnego z tajemniczą śmiercią jej ojca przed 10 laty. Holmes wyrusza ze swym przyjacielem, by dowiedzieć się, kto przesyła kobiecie sekretne listy. Sherlock szybko przekona się, że gra toczy się o wielką stawkę, a tajemnicy strzeże grupa osób podpisujących się jako "Znak czterech". Wszystko wskazuje na to, że perły, które otrzymywała Mary, są częścią ogromnego skarbu, który powinien być własnością młodej kobiety. Ale skarb ma potężną i przeklętą moc, a jego odnalezienie wiąże się z kolejną zagadką. Holmes stoi przed nie lada wyzwaniem.

Znak czterech - Arthur Conan Doyle - czytoholik

Kawa z Sherlockiem

Dzieląc się swoją opinią o pierwszym tomie przygód najbardziej błyskotliwego z detektywów napisałem, że to przyjemna książeczka do przeczytania przy popołudniowej kawce. "Znak czterech" tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. To przyjemna historia, raczej mało wymagająca i nie angażująca czytelnika tak mocno, że czuje się wewnętrzny niepokój, by jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej. Przygody Sherlocka Holmesa są dla mnie świetną odskocznią pomiędzy dłuższymi i bardziej absorbującymi powieściami. Główny bohater jest postacią, której nie sposób nie lubić i to jest największa zaleta tego cyklu. Bo w drugim tomie znów nie było jakiejś misternej zagadki, którą czytelnik mógłby rozwiązywać razem z genialnym detektywem. Zamiast tego powieść miała schemat podobny do "Studium w szkarłacie" - Holmes właściwie samotnie rozwiązuje zagadkę, a potem następuje wyjaśnienie całej historii. Dodatkowym smaczkiem był szaleńczy pościg za zbiegiem po Tamizie i odważna życiowa decyzja Watsona.

Kolejny raz nie mogłem oprzeć się porównaniu głównego bohatera powieści Conana Doyle'a do Herkulesa Poirot stworzonego przez Agathę Christie. I z dwójki najbardziej popularnych detektywów wolę jednak Herkulesa Poirot. Bo choć Sherlock jest nieprzeciętny i sympatyczny, to jakoś bardziej polubiłem małego Belga. Jego sposób dochodzenia do rozwiązania zagadki jest mi zdecydowanie bliższy niż ma to miejsce u Holmesa. Poza tym obaj mają swoje małe dziwactwa i są postaciami szalenie interesującymi, ale bliżej mi do sztandarowego bohatera z powieści Agathy Christie. Choć nie wykluczam, że szala mojej sympatii może się jeszcze przechylić na drugą ze stron, bo planuję przeczytać kolejne przygody obu detektywów.

Podsumowanie: Czy to holik?

Raczej nie. "Znak czterech" to sympatyczna i przyjemna powieść, którą warto przeczytać dla odprężenia i spędzenia miło czasu. Nie zapada jednak ona jakoś szczególnie mocno w pamięć i nie sprawia, że z nerwów obgryza się wszystkie paznokcie, byle tylko się dowiedzieć, jak potoczy się dalej akcja. Zamiast tego czytelnik otrzymuje świetny ogląd na zwyczaje panujące w XIX-wiecznej Anglii oraz przemiłych i oryginalnych bohaterów, którzy nawet jeśli są przestępcami, to zachowują się jak prawdziwi gentlemani. Dodatkowym atutem "Znaku czterech" jest pojawienie się nowych wątków z życia osobistego Sherlocka Holmesa i doktora Watsona, co zrodziło dalszy wzrost mojej sympatii do obu tych postaci.

Ocena czytoholika: 3,5 / 5

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂

czytoholik

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.