Zabić Bin Ladena
Tytuł: Zabić Bin Ladena
Kolekcja:
Ocena:
Wydawnictwo:
Liczba stron: 320
Data wydania: 2012
Inne książki tego autora:
Polowanie na Escobara - Mark Bowden
Helikopter w ogniu - Mark Bowden

Po przeczytaniu dwóch książek Marka Bowdena byłem pewien, że w literaturze faktu autor ten odnajduje się jak mało kto. Dlatego z ciekawością sięgnąłem po „Zabić Bin Ladena”, bo byłem przekonany, że warsztatowo będzie to dobra pozycja. Odrobinę się jednak zdziwiłem.

11 września

Po 11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych nic już nie miało być takie samo. Atak terrorystyczny na wieże World Trade Center, tysiące zabitych i rannych, szok i niedowierzanie. A za wszystkim stała organizacja Al-Kaida sterowana przez Osamę Bin Ladena. Administracja USA z prezydentem Bushem ogłosiła wojnę z terroryzmem, która pochłonęła wiele ofiar oraz wiele milionów dolarów. A Bin Laden wciąż pozostawał nieuchwytny. Musiało minąć prawie 10 lat zanim służbom amerykańskim udało się wyśledzić szejka i przeprowadzić operację jego zlikwidowania. Te 10 lat to był czas wzmożonej pracy, przeplatanej okresami zwątpienia i rezygnacji. Opisanie całego tego procesu, który ostatecznie doprowadził do odnalezienia Bin Ladena, postawił sobie za cel Mark Bowden.

Zabić Bin Ladena - Mark Bowden - czytoholik

Żmudny proces

Choć zrozumiałe jest, że sam pościg za Bin Ladenem z racji czasu trwania musiał być wyjątkowo żmudny, to jednak autor niekoniecznie musiał oddać to charakterem swojej książki. A jednak to zrobił 😉 Bo momentami prowadził wydarzenia w sposób wyjątkowo nudny, wplatając wątki, które budowały tło, ale niekoniecznie były istotne. W dodatku nie potrafiłem oprzeć się wrażeniu, że Bowden miał problem z nieujawnianiem swoich sympatii politycznych, bo początek książki to niemal pean na cześć Baracka Obamy.

Polowanie na Escobara” Bowdena było zdecydowanie bardziej interesującą i dynamiczną historią niż „Zabić Bin Ladena”. Podczas lektury tej drugiej odnosiłem wrażenie, że autorowi chwilami trochę brakowało pomysłu na kolejne strony książki i wypełniał je mało znaczącymi wydarzeniami. Przez to cała opowieść traciła rozpęd wpadając w poboczne wątki i opisy. Zabrakło także napięcia, jakie zaserwował Bowden swoim czytelnikom przy „Helikopterze w ogniu„, gdzie wręcz namacalnie można było wczuć się w sytuację żołnierzy biorących udział w akcji. W historii operacji pochwycenia Bin Ladena tej adrenaliny nie ma.

Zabić Bin Ladena - Mark Bowden - czytoholik

Niemniej dla osób zainteresowanych tematem „Zabić Bin Ladena” jest pozycją godną uwagi. Bo autor odsłania kulisy wielu wydarzeń, choć czasem niestety trafia na opór w postaci ostrzeżeń: ściśle tajne. Ostatecznie mimo ciężkiej pracy Bowden przedstawił dość ogólny obraz sytuacji, choć pokazany z szerokiej perspektywy. Zabrakło precyzyjnych informacji, jak dokładnie namierzono Bin Ladena, ale być może wynikało to właśnie z poufnego charakteru tych danych.

Podsumowanie: Czy to holik?

Przesuń w lewo, by sprawdzić 🙂

Niestety nie. „Zabić Bin Ladena” to kawał solidnej pracy reporterskiej wykonanej przez Marka Bowdena. Trudno mi jednak nie odnieść wrażenia, że jest to słabsza pozycja w dorobku tego autora. Bo zarówno „Polowanie na Escobara” jak i „Helikopter w ogniu” były książkami znacznie bardziej interesującymi, dynamicznymi i trzymającymi w napięciu. Historia operacji odnalezienia i zlikwidowania saudyjskiego terrorysty pełna jest ogólników i wątków pobocznych, które choć dają szeroki obraz sytuacji, to jednak zostawiają czytelnika z poczuciem pewnego niedosytu. Być może za kilkadziesiąt lat, gdy informacje o tej akcji zostaną odtajnione, to przedstawienie ich bardziej szczegółowo będzie możliwe. Póki co „Zabić Bin Ladena” to raczej lektura wyłącznie dla mocno zainteresowanych tą tematyką.

Ocena czytoholika: 3 / 5

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂



czytoholik

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.