Stulatek, który wyskoczył przez okno i uciekł - Jonas JonassonTytuł: Stulatek, który wyskoczył przez okno i uciekł
Autor: Jonas Jonasson
Kolekcja:
Strony: 416

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął to zabawna i pełna humoru powieść napisana przez Jonasa Jonassona. To opowieść o niezwykle barwnym życiu Allana Karlssona, Szweda, który nieco nieoczekiwanie zarówno dla siebie jak i otoczenia stał się obywatelem świata z życiorysem, którym mógłby obdarować co najmniej kilka osób.

Allan Karlsson w wyniku swojej postawy życiowej oraz serii niezwykłych zbiegów okoliczności jest świadkiem (a nieraz i przyczyną) wielu przełomowych wydarzeń z okresu XX wieku. Sam Allan urodził się w 1905 r. i nic nie zapowiadało, że będzie miał tak interesujący żywot. Tymczasem rzeczywistość lubi płatać niespodzianki, a główny bohater ze swoim optymizmem i życiowym motto brzmiącym:

Jest, jak jest i będzie, co będzie.

staje w obliczu niezwykłych zdarzeń, w czasie których może stać się bohaterem zmieniającym historię ludzkości lub wręcz przeciwnie - życiowym nieudacznikiem, który zaprzepaszcza napotykane szanse.

Info o autorze książkiJonas Jonasson (właśc. Per Ola Jonasson) to urodzony w 1961 r. szwedzki powieściopisarz. Światową sławę przyniósł mu Stulatek, który wyskoczył przez okno i uciekł ale poza tą powieścią napisał jeszcze wiele innych w tym m.in.: Analfabetka, która potrafiła liczyćAnders morderca i przyjaciele oraz kilkoro wiernych nieprzyjaciół.

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął to szwedzka wariacja na temat przygód znanego na całym świecie Forresta Gumpa, z powieści autorstwa Winstona Grooma. Od samego początku lektury chodzi po głowie myśl: chwileczkę, czy ja tego gdzieś nie czytałem? I choć wydarzenia w szwedzkiej powieści są odmienne i główny bohater też zdaje się różnić, to nie da się zaprzeczyć, że inspiracją dla Stulatka... była właśnie postać Forresta. Pomimo tego historia napisana przez Jonassona jest niezwykle zabawna (zwłaszcza rozmowa z prokuratorem - polecam 🙂 ) i pełna zaskakujących zwrotów akcji, które zrodzić się mogły jedynie w niezwykle bujnej wyobraźni.

 

Nasza ocena: Czy to holik?

Niezupełnie. To pełna humoru opowieść o niezwykłym człowieku, który był częścią wielu kluczowych wydarzeń XX wieku.Pisana jest w dość oryginalny sposób, jeśli chodzi o formę i dialogi. Niestety nie da się uciec od porównania do postaci Forresta Gumpa i to nieco obniża wartość Stulatka..., bo przez to pomysł na książkę nie wydaje się być już taki oryginalny. Drugim zarzutem może być delikatne relatywizowanie historii poprzez pokazywanie postaci takich jak Stalin (tańczący i śpiewający), Beria, Mao, Kim Ir Sen jako osoby groteskowe i momentami zabawne, co nie licuje z pamięcią o milionach ludzkich istnień, które ci osobnicy mają na swoim sumieniu.

Ocena czytoholika: 4 / 5

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂

 

 

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.
  • Mi ta książka dostarczyła sporo rozrywki i aż musiałam sprawdzić czy też skojarzyła mi się z Forrestem, ale nie (z nim dużo mocniej wiązała mi się powieść “Jedenaście dni w Berlinie” Hakana Nessera :)). Trzeba przyznać, że Allan miał ciekawe życie 🙂

    • Mi podczas czytania “Stulatka…” Forrest nie schodził sprzed oczu, ale to może też dlatego, że czytałem przygody Gumpa 2 razy a film oglądałem chyba nawet 4… 🙂 Dzięki za podsunięcie “Jedenastu dni w Berlinie”, bo nie znałem tej książki, a po szybkim przejrzeniu opisu brzmi bardzo zachęcająco. Przeczytam ją na pewno 🙂

      • Cieszę się, że mogłam coś podsunąć 🙂 Jest to chyba dosyć nietypowa jak na Nessera powieść (tak się domyślam, bo znany jest raczej z kryminalnych historii, których jeszcze czytać nie miałam okazji), ale podoba mi się jego styl, a główny bohater właśnie Forresta mi przypominał. Znam Gumpa wprawdzie tylko z filmu, ale jednak 🙂

        • Przyznam, że Nessera nie znam w ogóle jako autora, ale niedługo ten stan się zmieni dzięki Twojemu poleceniu 🙂
          co do książkowej wersji Gumpa, to polecam, bo są nawet 2 części, o czym sam ze zdziwieniem się przekonałem rok temu.

          • To teraz ja jestem zdziwiona – nie wiedziałam, że są dwie 🙂

          • Mnie też to zaskoczyło – “Gump i spółka” to druga część 🙂