Jaki pisać - Stephen King
Tytuł: Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika
Kolekcja:
Ocena:
Liczba stron: 256
Data wydania: 2000

Czytając pewien artykuł o pisaniu, trafiłem na wzmiankę o książce Stephena Kinga pod wdzięcznym tytułem: "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika". Pomyślałem - ok, kto jak kto, ale King może mieć co nieco do powiedzenia o pisaniu. Więc, może by tak przeczytać i dowiedzieć się czegoś ciekawego, odkrywczego czy inspirującego? Niezła motywacja, nie? I tak zacząłem czytać kilka stron z myślą, że jeśli będzie to typowy poradnik, to szybko odpuszczę. Na szczęście nie był 🙂

Książka ta jest krótka, bo większość książek dotyczących pisania wpada w pułapkę bezsensownego pieprzenia.

Pierwsza połowa książki to prawdziwa gratka dla fanów Stephena Kinga. Jest to bowiem właściwie zapis wielu historii z jego życia podzielonych na poszczególne etapy: dzieciństwa, młodości oraz początków samodzielnego życia w okresie większej dojrzałości. A King nie byłby sobą, gdyby nie opisał tych wydarzeń z właściwym sobie dystansem, humorem pełnym ironii oraz barwnymi przykładami. Raz po raz czytając anegdotki z jego życia parskałem śmiechem i kręciłem głową z niedowierzaniem. Choć jestem raczej umiarkowanym fanem twórczości tego autora, to czytając historię jego życia bawiłem się przednio. Tym bardziej polecam tym wszystkim, którzy cenią Kinga niemal bezgranicznie.

Eula-Beulah miała skłonność do pierdnięć - z rodzaju tych zarówno głośnych, jak i cuchnących. Czasami, gdy naszły ją gazy, rzucała mnie na kanapę, przyciskała okryty wełnianą spódnicą tyłek do mojej twarzy i puszczała. - Bach! - krzyczała wtedy radośnie. Przypominało to ostrzał fajerwerkami z gazu błotnego. Pamiętam ciemność, uczucie, że zaraz się uduszę i pamiętam, że się śmiałem, bo choć było to dość straszne, to jednocześnie też było zabawne. Pod wieloma względami Eula-Beulah przygotowała mnie na kontakt z krytyką literacką. Po tym, jak stukilowa opiekunka pierdzi ci w twarz i krzyczy: „Bach!”, niestraszny człowiekowi żaden The Village Voice.

Co ważne, wspomnienia autora z dzieciństwa i lat młodzieńczych są zamieszczone w tej książce nieprzypadkowo. King bowiem zamierzał w ten sposób pokazać swoją drogę do zostania popularnym pisarzem. Wydarzenia, które opisuje kształtowały go, rozbudzały cechy, które pozwoliły mu stać się tym, kim jest po dziś dzień. Dzięki tym historiom można również zrozumieć, że człowiek nie rodzi się z talentem albo jakimś specjalnym uprzywilejowaniem, które sprawia, że staje się osobą sukcesu. Bo droga Kinga do sławy nie była usłana różami, a raczej należała do tych z gatunku: od pucybuta do milionera. Bieda, brak ojca, częste zmiany miejsca zamieszkania, późniejsze problemy z alkoholem i narkotykami - nie tworzą raczej obrazu pełni szczęścia. A jednak dzięki swej determinacji King osiągnął swoje marzenia, bo kocha to, co robi.

Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika - Stephen King

A tym, co robi jest właśnie pisanie. Swoje doświadczenie w tym temacie przelał na papier w drugiej części książki. Jak zatem osiągnąć sukces w byciu pisarzem? Jedna główna rada, która w swej prostocie jest wręcz kluczowa: mnóstwo czytać i mnóstwo pisać. Porada prosta do bólu. King sugeruje początkowemu pisarzowi np. by codziennie pisać 1000 słów, niezależnie od czasu jaki należy na to poświęcić. Dzień po dniu. Bo wytrwałość i systematyczność jest niezbędna do osiągnięcia swoich celów, w tym także do pisania książek. Nie ma w tym poradniku zaleceń, które dadzą stuprocentową pewność na sukces. Co więcej, King ironizuje na temat tego typu poradników i kursów pisania. Jest jednak w "Jak pisać. Poradnik rzemieślnika" ciągła zachęta, by próbować.

W pisaniu nie chodzi o zarabianie pieniędzy, zdobywanie sławy, panienek, partnerów czy przyjaciół. W ostatecznym rozrachunku chodzi w nim o wzbogacanie życia tych, którzy czytają nasze książki, a także naszego własnego. Pisanie każe nam wstać, wyzdrowieć, poczuć się lepiej. Daje nam szczęście. Pojmujecie? Szczęście.

Wy bez wątpienia macie własne problemy, troski, zainteresowania, wynikające, podobnie jak moje, z waszych doświadczeń i przygód jako ludzi. Niektóre są podobne do tych, które wymieniłem wcześniej, inne dotyczą odmiennych kwestii, ale wszyscy je macie i powinniście wykorzystać w swojej pracy. Możliwe, że nie tylko po to istnieją, ale z pewnością świetnie się do tego nadają.

Udzielając wielu wskazówek King nawiązuje do swojej twórczości przywołując wielu bohaterów ze swoich książek. Delikatnie uprzedzam, że w treści tego poradnika znaleźć można potężne spoilery choćby z "Carrie", "Bastionu", "Lśnienia" czy"Misery". Dlatego jeśli nie czytałeś(-aś) którejś z tych powieści, a planujesz to zrobić, to może "Jak pisać" przeczytaj później. Tak tylko radzę 😉

Część tej książki - być może zbyt wielka - opowiada o tym, jak się tego uczyłem, kolejna zaś o tym, jak wy możecie zrobić to lepiej. Reszta - być może najlepsza część - to pozwolenie: możecie pisać. Powinniście pisać. Jeśli macie dość odwagi, zaczniecie. Pisanie to czary, woda życia, jak każdy akt twórczy.

Dlaczego sięgnąłem po tę książkę? Pewnie spore grono blogerów piszących o książkach ma pewne marzenie. I ja je mam. Gdzieś z tyłu głowy puka myśl-pragnienie: napisać książkę. Czasem pragnienie to jest silniejsze, a częściej mocno przytłumione. Czasami ciekawe historie atakują mnie niespodziewanie, chcąc być opowiedzianymi. Pomysłów nie brakuje, brakuje jedynie odwagi i determinacji do zrobienia pierwszego kroku. Czy lektura "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" przyczyni się wreszcie do realizacji tego kroku? Chciałbym, by tak właśnie było 🙂

Po co w ogóle przejmować się zakończeniem? Czemu miałbym wszystko kontrolować? Wcześniej czy później każda opowieść dokądś nas doprowadzi.

Podsumowanie: Czy to holik?

Niezupełnie. "Jak pisać. Poradnik rzemieślnika" nie jest książką przełomową, która zmieniłaby mój punkt widzenia na temat pisania i bycia pisarzem. Nie ma w niej magicznych zaklęć, które sprawią, że po przeczytaniu ktoś zostanie autorem bestsellerów. To jest akurat plus tej książki, bo King pisze w sposób szczery i uczciwie przestawia swym czytelnikom: jeśli chcesz pisać, to rób to! Czytaj i pisz. Każdego dnia rozwijaj swój warsztat. Za to cenię tę książkę, bo w swym przekazie Stephen King jest bardzo prostolinijny i bezpośredni. Książka ta to także zbiór wielu zabawny i ciekawych historii z życia autora i również dlatego warto ją przeczytać, jeśli darzy się sympatią akurat tego pisarza.

Ocena czytoholika: 4 / 5

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂