Zły - Leopold TyrmandTytuł: Zły
Autor: Leopold Tyrmand
Kolekcja:
Strony: 760

"Zły" autorstwa Leopolda Tyrmanda to fascynująca opowieść o Warszawie lat 50-tych. Tak - właśnie to urzekło mnie najbardziej. Ten świetny opis życia w odbudowującej się, zarówno pod względem architektury, jak i w ujęciu społecznym, stolicy. Tyrmand jest niesamowicie wnikliwym i spostrzegawczym obserwatorem otaczającej go rzeczywistości. Na wiele zjawisk społecznych patrzy wzrokiem, któremu nie sposób dorównać pod względem bystrości i umiejętności zrozumienia.

Tytułowy "Zły" to tajemnicza postać, człowiek, który w obliczu nieustannie wzrastającej przestępczości i chuliganerii w Warszawie, z którą nijak nie potrafi poradzić sobie milicja, decyduje się wziąć sprawy w swoje ręce. I to dosłownie. Zjawia się wszędzie tam, gdzie szerzy się rozbój, gdzie młodociani przestępcy i zwykli pospolici bandyci, terroryzują normalnych obywateli. A gdy się już pojawia, to biada temu lub tym, którzy staną mu na drodze. I choć legenda "Złego" rośnie w siłę i cieszy się on poparciem lokalnej społeczności, to nie wszyscy są zadowoleni z jego obecności w Warszawie. Podpada on zarówno przedstawicielom świata przestępczego, niejako siłą rzeczy, ale również i milicji, która nie aprobuje jego sposobu rozwiązywania problemu chuligaństwa. Staje się on zatem celem, który zniszczyć chcą dwie potężne siły.

Powieść "Zły" to wciągający i bardzo rozbudowany kryminał, w którym krok po kroku uchylany jest czytelnikowi rąbek tajemnicy dotyczącej tytułowego bohatera, który z postaci o nadludzkiej sile, staje się ostatecznie buntownikiem szukającym sprawiedliwości. Zanim jednak odkryta zostanie zagadka kim jest ów "Zły", czytelnik zostanie zabrany w wyjątkowy świat warszawskiej ulicy, przestępczych porachunków, codzienności spędzanej w barach, restauracjach, targowiskach  i kamienicach. Świat Warszawy, jakiego poznać nie sposób, nie będąc jej mieszkańcem w tamtych latach.

Leopold Tyrmand niezwykle umiejętnie posługuję się słowem i bardzo interesująco rozwija główny wątek powieści. Jego postaci są wyjątkowo barwne i rozbudowane, a same ich nazwiska nieraz oddają ich osobowość (porucznik Michał Dziarski, Eugeniusz Śmigło, Franciszek Życzliwy, Olimpia Szuwar czy Robert Kruszyna). Nieco zabawne wydały mi się częste i trochę przydługie apostrofy do np. bram warszawskich ("O, bramy warszawskie! Cóż mogę wam teraz poświęcić, ja, szukający ledwie uchwytnych cieniów kronikarz?") czy też targowisk w stolicy ("O, targowiska warszawskie! Czyż jest coś bardziej poetyckiego w wielkim mieście niż targowisko?"). Pomimo tych bezpośrednich zwrotów do ulubionych miejsc Tyrmanda, jego styl pisania dość mocno przypadł mi do gustu.

Książkę czytałem/słuchałem jako audiobook z kolekcji Audioteki i muszę powiedzieć, że Adam Ferency świetnie sprawdził się jako lektor czytający tę powieść. Dodatkowym atutem tego audiobooka jest fakt, że w całości był on nagrywany smartfonem i przyznaję, że w ogóle nie dało się tego odczuć. Bardzo dobre wykonanie.

 

Nasza ocena: Czy to holik?

Prawie. "Zły" to bardzo dobrze napisany kryminał, który wciąga swoją rozbudowaną fabułą. To także świetny i unikatowy opis życia w powojennej Warszawie. Niestety momentami powieść ta wydaje się nieco przydługa, opisy za bardzo rozbudowane, przez co można zgubić wątek albo trochę się zniechęcić do książki. Ja sam momentami chciałem ją odłożyć na nigdy nie następujące 'później', ale po przeczytaniu stwierdzam jednak, że bardzo dobrze, że tego nie zrobiłem. Warto przetrzymać nieco słabsze fragmenty, bo książka jako całość jest niezwykle wartościowa.

 

Ocena czytoholika: 4 / 5

 

 

Masz inne zdanie na temat tej książki? Podziel się nim w komentarzu 🙂

Człowiek wielu zainteresowań, pełen zapału i optymizmu. Prywatnie pasjonat nowych technologii, historii II Wojny Światowej oraz zapalony czytelnik kochający książki. Po godzinach zacięty gracz w squasha i futsal.
  • Książka świetna, tylko chyba obecnie zapomniana. Ja ją czytałem w wieku kilkunastu lat i bardzo mnie urzekł klimat mrocznej Warszawy.

    • Masz rację, możliwość poznania największych zakamarków powojennej Warszawy jest fascynująca. Cieszę się, że Audioteka wzięła tę książkę na warsztat, bo dzięki temu jej popularność w obecnych czasach może nieco wzrośnie. A zdecydowanie na to zasługuje.

      • Może tak, może nie. Popatrz na książki, które zalegają w księgarniach. Dzisiejszy czytelnik nie szuka Tyrmanda.

        • Idąc tym tropem mógłbym z żalem załamać ręce, bo dzisiaj wielu czytelników w księgarniach poszukuje romansów o czlowieku o kilkudziesięciu twarzach. Wolę mocno trzymać się nadziei, że takie książki jak ta Tyrmanda przetrwają jeszcze całe dekady, podczas gdy te w danym roku najbardziej rozchwytywane popadną w zapomnienie. Ale może jestem nieco naiwny…

          • Ja też w to wierzę. Tylko powstaje tutaj pytanie – ile osób z młodego pokolenia zna Złego. Ja mam 31 lat i idę o zakład o dobrą flachę, że wśród moich rówieśników o Złym słyszało max 3 osoby. Więc kto ma im te wiedze o Tyrmandzie przekazać – w sensie tym jeszcze młodszym pokoleniom?

          • Cóż, odpowiedź jest prosta: Ty, ja i inni fascynaci, którzy kochają książki 🙂 to jeden z powodów, dla których piszę tego bloga. Nawet jedna osoba zachęcona po powyższej recenzji do przeczytania tak wartościowej książki jak “Zły” Tyrmanda, to będzie mój sukces.

          • Dokładnie z tego samego powodu założyłem bloga + chęć poznania taki samych psychopatów jak ja, którzy kochają literaturę, którą ja czytam 🙂

          • Ha! To się świetnie w tym temacie rozumiemy 🙂